Kosmetyk, który mnie rozmiękczył – suchy olejek arganowy Eveline

Jesienią, kiedy zaczynają się przymrozki i kiedy częściej zakładam długie spodnie, skóra zaczyna na to kiepsko reagować – zwłaszcza na nogach,, na łydkach – zaczynam obrastać w srebrną łuskę. Od jakiegoś czasu rozglądałam się za produktem, który  by nie tylko nawilżał, ale i dało się go szybko rozprowadzić. Nie lubię smarowideł, z którymi trzeba długo czekać, aż się wchłoną. Oprócz nawilżenia i ukojenia szybkie wchłanianie to priorytet.

 

Na suchy olejek arganowy Eveline skusiłam się ze względu na słowo „arganowy” i trochę też ze względu na opakowanie, które obiecuje odrobinę luksusu – w słonecznym kartonowym pudełku znajdziemy zafoliowany olejek. Od razu na wstępie odnosimy wrażenie, że mamy do czynienia z wyjątkowym kosmetykiem – brawo dla producentów i marketingowców, którzy zaczynali dystrybucję Eveline od niskiej półki w drogeriach. Jedynym minusem opakowania jest zacinający się spray, co jednak nie powinno mieć miejsca, gdy jest to jeden z naszych najdroższych produktów w ofercie i pozujemy na ekskluzywny kosmetyk ;)

DSC_4884

Opakowanie opakowaniem, często można trafić w drogeriach na badziewie opakowane w złoty papierek. Działanie jest najważniejsze. Eveline obiecuje, że odmłodzi, zregeneruje i intensywnie nawilży moją skórę. Nie wiem jak z tym odmłodzeniem (to takie słowo, które w niskopółkowej drogerii znaczy niewiele i jest nadużywane), ale mam wrażenie, że dwie pozostałe obietnice zostały wypełnione.

Po pierwszej aplikacji zrecenzowałam produkt słowem WOW i tak już pozostało. Na zdjęciu widzicie ilość, która została po tygodniowym testowaniu. 150 ml wydaje się małą ilością, ale w butelce zostało jeszcze dużo. Olejek jest mieszanką olejku arganowego (na 3. miejscu w składzie) z olejkiem z makadamii (5. miejsce) z dodatkami. Dodatki są dość kontrowersyjne, bo mimo, że skład jest krótki i treściwy, to podobno rakotwórcze parabeny (4 ich związki) są dość wysoko na liście składników. O ile producenci kosmetyków do włosów coraz częściej pozbywają się silikonów ze składów swoich szamponów i odżywek, o tyle w przypadku produktów do ciała i twarzy – wciąż mają doniesienia naukowców na ten temat gdzieś.

Produkt jednak mimo to jest skuteczny i zużywając jedno opakowanie na pewno nie wyhodujemy sobie raka. Skóra posmarowana olejkiem zyskuje miękkość jedwabiu – slogan z kiepskiej reklamy świetnie tu pasuje, bo tak się właśnie dzieje. Efekt ten trwa aż do dnia następnego. Olejek szybko się wchłania. Smaruję się, w międzyczasie myję zęby i jestem gotowa do ubierania i wyjścia.

21 złotych za 150 ml złotego zmiękczacza  w płynie – nie wiem, czy to tanio czy drogo – szacując zużytą ilość, olejek powinien starczyć mi na co najmniej miesiąc.

Ja polecam ;)

, , , , , ,

Kosmetyk, który mnie rozmiękczył – suchy olejek arganowy Eveline odpowiedzi na „19”

  1. klarson

    to jeden z ostatnich najlepszych zakupów jakie zrobiłam :) bardzo przyjemnie nawilża skórę i szybko się wchłania, no i zapach!

    • Gabriela Francuz

      O, to super, cieszę się, że się zgadzamy – ja go na chwilę porzuciłam, mam wrażenie, że skóra przyzwyczaiła się do niego (no i w kolejce mam też inne mazidła nawilżające, które muszę zużyć) :)

  2. Agnieszka

    I ja od jakiegoś czasu używam tego olejku. Z tym zacinającym się atomizerem, faktycznie jest problem, ale kosmetyk sam w sobie bardzo fajny. Mnie najlepiej przypadł do gustu po depilacji. Wtedy moja skóra jest bardzo podrażniona i wysuszona, a olejek świetnie odżywia. Przyjemnie koi podrażnienia i nawilża. Ja jestem zadowolona.
    Nieco przeraziło mnie co napisała Zośka Be, bo u mnie nie dość , że nie powoduje nieprzyjemnych reakcji, to wręcz łagodzi podrażnienia. :)
    Co do włosów jakoś też bym nie ryzykowała :D

  3. Zośka Be

    Użyłam 2 razy. Po pierwszym szału nie było, skóra była raczej sucha niż nawilżona. Po drugim dostałam takiego uczulenia że chciałam ze skóry wyskoczyć. Wszystko mnie piekło i swędziało, wysypka na łydkach. Zalecam ostrożność jeśli ktoś ma skłonność do alergii. Przekazałam w kolejne ręce do testowania.

    • Gabriela Francuz

      O kurcze – to czym się smarujesz zimą? Ja mam alergiczny problem, który się tak objawia raczej z proszkiem lub płynem do płukania, na szczęście nie z kosmetykami ;-)

      • Zośka Be

        Taka sytuacja przytrafiła mi się pierwszy raz, chociaż wcześniej zdarzało mi się to z kremami do rąk. Po pozbyciu się olejku nabyłam świąteczny zestaw „mixa” (krem do rąk i balsam) żeby wypróbować. Rewelacja, nic nie swędzi i widać efekty. Niestety rzecz jest dość droga, jak się skończy będę polować na jakąś promocję.

        • Gabi

          Słyszałam o Mixie – siostra mi polecała, ale jeszcze nic z niej nie miałam. Póki co kupiłam masło shea, i testuję :-)

  4. Właśnie dostałam ten olejek do testów i jak na razie jestem z niego zadowolona. Ta pompka rzeczywiście się zacina i jest to trochę denerwujące.

    • Gabriela Francuz

      Myślałam, że tylko moja butelka jest jakaś wadliwa, ale wygląda na to, że to wada całej serii :-)

  5. Ja miałam duże obawy, ale wypróbowałam i… mogę z czystym sumieniem polecić ;)

  6. Olga

    Gabi, moj wpis sprzed chwili odnosil sie do twojego wpisu z
    5/10/2013, 22:40. Powinnam byla kliknac na „odpowiedz”, a tymczasem napisalam komentarz. Niby drobiazg, ale przepraszam za wprowadzanie zamieszania:-)

  7. Olga

    Smialo mozesz go uzywac do wlosow. To, ze sie przetluszczaja i w zwiazku z tym nie trzeba ich odzywiac, to zabobon. Mozesz go wmasowac w koncowki wlosow i na calej dlugosci, omijajac nasade wlosow. Poczekac kilka godzin, po czym umyc wlosy dwa razy. Taka kuracje mozesz przeprowadzac co tydzien lub co dwa. Uzywam do niej suchego olejku roznych marek (Yves Rocher, Nuxe,
    inne…)i podoba mi sie rezultat. Wlos jest gladki, jedwabisty, blyszczacy
    i wcale nie przetluszcza sie bardziej…:-)

  8. Basia

    Ja się chyba nie zdecyduję ze względu na ten skład. Zdecydowanie za to polecam olejek limonkowo-oliwkowy Alterra (do kupienia w Rossmannie) – działa rewelacyjnie i pięknie pachnie. Ja mój używam na suchą skórę, a nie na mokrą, tak jak to sugeruje producent. Rewelacyjnie zmiękcza też skórę na piętach!

    • Gabriela Francuz

      O właśnie, Eveline jest też dobry na pięty, zapomniałam dodać ;) A na tą limonkową Alterrę już parę razy chciałam trafić i nic – zawsze widziałam tylko migdał i papaję, albo pomarańczę i brzozę.

  9. Karolina

    Eveline ma obłędne balsamy- mój hit- ten kokosowy z domieszką mango. Taniocha. Zapach cudowny. Opakowanie też niczego sobie. Wypróbuję ten olejek. Dzięki za rekomendację:)

    • Gabriela Francuz

      Daj znać jak wypróbujesz, ja jestem mega zadowolona ;) Jeszcze niedawno miałam bzika na punkcie zapachu kokosowego, więc może się za nim rozejrzę, ale i tak trzeba pewnie długo czekać, aż się wchłonie ten balsam?

  10. Brzmi obiecująco :-) A można go też kłaść na włosy czy suchych nie wolno?

    • Gabriela Francuz

      Na opakowaniu nie ma nic o włosach, ale ponieważ olejek szybko wysycha, ja bym raczej nie kładła, bo mam delikatne i cienkie włosy, które szybko się tłuszczą i łatwo je obciążyć. Z nowości tego typu Bielenda ma olejek brzoskwiniowy (i arganowy chyba też) – 3 w 1, do twarzy, ciała i włosów. Też w sprayu :) Jeszcze nie próbowałam, ale po Eveline możliwe, że go sprawdzę. W podobnej cenie do tego.

Dodaj komentarz

Related posts